Zarejestruj się i otrzymaj
korzystniejsze warunki handlowe B2B.

Przyglądając się oferowanym przez hurtownie opakowaniom, nie sposób nie zauważyć wzrostu ich cen. Niestety – 2021 rok niespodziewanie przyczynił się do tego, że ceny opakowań poszybowały w górę, co niebawem przełoży się także na cenę dań oferowanych na wynos. Okazuje się, że trudno wskazać jedną, konkretną przyczynę, bo na problem ten wpływ miało kilka zmiennych. Przyjrzyjmy się bliżej, z czego wynikają podwyżki w branży opakowań.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy ceny tworzyw sztucznych zaczęły osiągać rekordy. Z perspektywy klientów produkty w sklepach stały się droższe, bo „wszystko idzie do góry, tylko nie pensja” - warto jednak spojrzeć na rynek zupełnie inaczej. Jak? Przez pryzmat producentów polipropylenu i innych tworzyw sztucznych. Problemy, z jakimi borykają się przedsiębiorstwa, produkujące tworzywa, zaczynają bowiem znajdować odzwierciedlenie między innymi w cenach żywności, czy też opakowań. Zamknięcie restauracji stacjonarnych, umożliwiając im jedynie sprzedaż na wynos, zwiększyło zapotrzebowania na tekturowe czy też styropianowe opakowania na żywność. W efekcie stany magazynowe nie były i nie są w stanie pokryć bieżącego zapotrzebowania na rynku. Wpływa to na ceny surowców (na przykład celulozy), uderzające w dostawcę, a w następnej kolejności na ceny tektury. Za nią płaci więcej producent, który drożej też sprzeda opakowania dystrybutorowi. W efekcie klient, będący ostatnim ogniwem tego łańcucha, ma do zapłacenia najwięcej, uwzględniając marżę dystrybutora. Tymczasem na początku roku nastąpiła najwyższa w historii skokowa podwyżka za styropian (o ponad 25% od grudnia 2020 roku), wzrosły także ceny frachtu, niekiedy kilkakrotnie przekraczając normalne do tej pory stawki. Uwzględniając do tego wzrost cen prądu oraz płacy minimalnej, producenci starają się dostarczyć produkty w takiej cenie, by sami nie musieli dokładać do interesu. Niestety, tracimy na tym wszyscy.
Bez wątpienia wpływ na obecny stan rzeczy ma pandemia, która wybiła rynek z rytmu. To, co do tej pory funkcjonowało bez zarzutu - zarówno po stronie produkcji, jak i konsumpcji, zostało w znacznym stopniu zachwiane - choćby poprzez zamykanie poszczególnych gałęzi gospodarki. Przy pierwszym lockdownie ceny surowców bazowych zaczęły iść mocno w dół, by od listopada ubiegłego roku poszybować w górę i w ciągu niecałych dwóch miesięcy zbliżyć się do najwyższego w historii szczytu. Wynika to między innymi z faktu, że ograniczone zapotrzebowanie na paliwo wywołało w rafineriach zmniejszenie skali produkcji. W efekcie zaczęły one produkować o wiele mniej substancji, z których wytwarzane są różne rodzaje plastiku. Paradoksalnie - popyt na tworzywa sztuczne w ogóle nie spadał, ponieważ produkcja w przemyśle przetwórczym toczyła się normalnym rytmem.
Wśród branż, które wykazują ogromne zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne, wyróżnić można między innymi produkcję sprzętów RTV i AGD, czy też branżę automotive - włącznie z produkowaniem pojazdów. Utrudnienia w dostępie do tworzyw to jednak na tyle skomplikowany problem, że uderza także w inne gałęzi rynku - w tym w produkcję opakowań. W efekcie większość producentów zmuszona jest do wydawania wyższych kwot w celu pozyskania tej samej objętości surowca, niezbędnego do wytworzenia oferowanych przez siebie produktów. Trudno się zatem dziwić, że część różnicy w cenie zakupu tworzyw przenoszona jest następnie dalej, bezpośrednio na klienta, kupującego wyprodukowane już opakowania.
Producenci już zaczęli informować hurtownie o planowanych korektach cenowych, jednoznacznie wskazując na wzrost cen surowców, które stanowią podstawowy element kosztów ich produkcji. W przypadku opakowań papierowych cena surowca to nawet 65% kosztów wytworzenia opakowania, a w przypadku plastiku dochodzi do 70%. W efekcie opakowania papierowe kupowane bezpośrednio od producenta mogą być dla hurtowni droższe o od 3 do 7 procent, a produkty z plastiku PLA - nawet o 17,5%. Ponadto producenci zwracają uwagę na fakt, że trwa duża presja rynkowa na papier, związana z Dyrektywą USP. Jej uchwalenie powoduje w wielu przedsiębiorstwach wdrażanie programów odejścia od plastiku na rzecz papieru, co z kolei przekłada się na problemy z utrzymaniem stabilnych cen papieru. Co więcej, wprowadzona od stycznia podwyżka na opakowania najprawdopodobniej nie będzie ostatnią korektą cen. W najbliższych miesiącach, jeśli trendy utrzymają się, producenci mogą być zmuszeni ponownie podnieść ceny swoich towarów, co wpłynie na dalsze korekty po stronie hurtowni oraz sprzedawców detalicznych.